Przez wiele lat dane mi było redagować w „Teatrze” rubrykę „W teatrze i wokół teatru”. Lubiłem pracę przy niej, choć w czasach przedinternetowych była dość czasochłonna. Co tydzień chodziłem do Basi Krasnodębskiej, do działu dokumentacji ZASPu. Tam przeglądałem grube koperty z wycinkami teatralnymi z całej prasy. Wywiady, recenzje, teksty, notki. Wybierałem z nich najsmakowitsze cytaty i układałem jak kostki domina. I tak miesiąc za miesiącem. Nie robię już tego od dawna („Teatr” ma nadal przegląd prasy, ale pod inną nazwą i przez kogo innego redagowany), ale pozostał mi odruch wyłapywania z gazet rozmaitych bon motów, curiosów (kuzoriów – jak mawiała