Drogi Tadeuszu Nie wiem, czy obchodzisz urodziny, chociaż jako rodowity Krakus powinieneś, ale nawet jak się przed tym wzdragasz, to przecież kalendarza nie zmienisz, a on przypomina, że dzisiaj Twoje święto. I z tej okazji piszę ten list, bo chciałem wyrazić wdzięczność za wszystko, czego dotychczas dokonałeś i szacunek, że było to tak dobre. Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale należysz do ostatniego pokolenia wielkich krytyków, którzy wiele znaczyli, szczególnie w czasach PRL-u. Gdyby wyobrazić sobie taką sztafetę, w której pierwszy biec zaczął Kott, po nim pałeczkę przejął Puzyna, następnie dołączyła Marta Fik, to Ty też tworzyłeś