Kolęda dla nieobecnych

Na wigilijnym stole w tym roku szczególnie symboliczne będzie to dodatkowe nakrycie. Będzie jak zwykle stało dla tego, kto może jeszcze przyjdzie, ale też będzie miejscem tych, którzy już na pewno do stołu nie siądą. Bardzo trudno o nich nie pamiętać. Jak oni się wynosili w tym roku. Jeden po drugim. Jakby naraz wszystkich ogarnęła jakaś nieochota, by tu dalej być. Magda Umer na świątecznej swojej płycie śpiewa Kolędę dla nieobecnych i przypomina, że została napisana przez Szymona Muchę i Zbigniewa Preisner w 1997 roku, gdy zmarła Agnieszka Osiecka, i Piotr Skrzynecki, i Bułat Okudżawa. Po dwudziestu latach brzmi równie wzruszająco.

Daj nam wiarę, że to ma sens,
Że nie trzeba żałować przyjaciół.
Że gdziekolwiek są dobrze im jest,
Bo są z nami choć w innej postaci.
I przekonaj, że tak ma być,
Że po głosach tych wciąż drży powietrze,
Że odeszli po to by żyć.
I tym razem będą żyć wiecznie.

Maja Komorowska, która obchodzi swój piękny jubileusz, mówi w rozmowie z Tadeuszem Sobolewskim, że teraz trzeba żyć za tych, co odeszli. Jak pani Maja to mówi, to tak trzeba.

Rok był taki, że składanie życzeń, aby następny był lepszy, jest raczej przejawem nadmiernej skromności oczekiwań. Choć zważywszy że ten, który nadejdzie, może być jeszcze gorszy, nie należy więc żywić przesadnej nadziei. Zresztą „zły – dobry”, „lepszy – gorszy” – miary względne. Maluśki, który się urodził dwa tysiące lat temu, nie przychodził na świat, który tryskał zadowoleniem. Może właśnie dlatego się urodził.

 

594 odwiedzin

Dodaj komentarz

Oznaczone pola są wymagane *.