Buława w tornistrze Waldemara Raźniaka

Nie wiem, kto wymyślił, aby Waldemara Raźniaka zaproponować na stanowisko dyrektora Starego Teatru, ale niewątpliwie była to napoleońska głowa. Bo to cesarz lubił błyskawicznie awansować swoich żołnierzy, wszak mawiał, że każdy z nich nosi w tornistrze marszałkowską buławę. Inna rzecz, że na ogół miał nosa w swoich wyborach, choć jego marszałkowie, przynajmniej ci, którzy przeżyli liczne kampanie, na koniec małego kaprala zdradzili. Czy Waldemar Raźniak okaże się tym marszałkiem ministra Glińskiego, który wybawi Stary Teatr? Można sobie oczywiście na ten temat ironizować, choć sprawa nie jest zabawna. Oto jednym z najważniejszych polskich teatrów, o wspaniałej tradycji, ma pokierować człowiek, który

Czytaj dalej

Jesienna ramówka

Obejrzałem program przedstawiający jesienną ramówkę TVP Kultura. Miejmy nadzieję, że to, co zobaczymy w nadchodzącym sezonie będzie lepsze od tego, jak zapowiedziano tę moc atrakcji. Z wiadomych powodów oczywiście ze szczególnym zaciekawieniem oczekiwałem wiadomości na temat teatru, jakie premiery szykuje kanał, może jakieś nowe cykle. I tu niestety spotkał mnie zawód, ponieważ dowiedziałem się tylko o jednym nowym spektaklu, który pojawi się jesienią, a będzie to monodram Małgorzaty Bogdańskiej Nie lubię pana, panie Fellini w reżyserii Marka Koterskiego. Trudno powiedzieć, czy to jest zapowiedź kontynuacji cyklu Scena Monodramu TVP Kultura, który był realizowany w ubiegłym roku? Przy całej wszakże sympatii

Czytaj dalej

Agnieszka Szydłowska

„Po 15 latach pracy, wielu godzinach potu i wspaniałości zwolnienie mnie z TVP Kultura (przez telefon) trwało 2 minuty. Alleluja!” – napisała dzisiaj na Facebooku Agnieszka Szydłowska. Właściwie należało się tej decyzji spodziewać, ponieważ Agnieszka mocno zaangażowała się w protest redaktorów radiowej Trójki, występowała w ich delegacji przed senacką komisją kultury i bardzo dzielnie broniła zwolnionych i oszkalowanych kolegów oraz prawa dziennikarzy do pracy bez nacisków politycznych. Sytuacja w Trójce, jak wiadomo, nieco się zmieniła, ale nie na tyle, by wszyscy jej twórcy uznali, że jest w porządku. Bo nie jest. Ważnych głosów radia wciąż nie ma na antenie. Wśród

Czytaj dalej

Lato 1980

Przeglądając stare papiery natrafiłem na zeszyt, w którym pisałem dziennik z wakacji 1980 roku. Skończyłem wtedy siódmą klasę szkoły podstawowej. Na wakacje niemal jak co roku wyjechałem do Koła, gdzie nasza ciocia, moja chrzestna, miała dom na przedmieściach z dużym ogrodem. Towarzyszył mi tam kuzyn, Bartek, który mieszkał w Szczecinie. Dojeżdżał też mój brat. W domu zresztą bywało pełno ludzi, znanych mi i nieznanych. Zapiski z dziennika nie należy oczywiście traktować poważnie, choć dla mnie mają wartość lekko sentymentalną. To było tamto lato. Mija 40 lat. 7 VI, sobota Dzień był niezwykle pogodny. Właściwie powinienem się cieszyć, jest koniec roku!

Czytaj dalej

Prostak

Każdy niemal dzień przynosi jakąś wypowiedź przedstawiciela obecnej władzy, po której powstaje wrażenie, że sięgnęliśmy dna. Ale wtedy, jak w tym zużytym aforyzmie Leca, słyszymy pukanie od spodu. Ostatnio w ten sposób odezwała się europosłanka Beata Mazurek, która postanowiła zareagować na rozmowę Katarzyny Janowskiej z Januszem Gajosem, odbytą w ramach Owsiakowej Akademii Sztuk Przepięknych. Wybitny aktor krytycznie się w niej wyraził o prezesie rządzącej partii: “Mały człowiek jednym ruchem ręki podzielił nasz kraj i nas samych na dwie części. To jest zbrodnia”. Na co p. Mazurek stwierdziła: “Wyraźnie widać, że PRL, Czterej pancerni i pies odcisnęły trwały ślad na mózgu Gajosa.

Czytaj dalej

Parę uwag na dziś

Stało się to, co rozum przewidywał, choć serce miało nadzieję, że głowa się pomyli.   Przypominam sobie wszystkie prezydenckie wybory ostatniego 30-lecia i właściwie tylko raz mój kandydat wygrał, więc do porażek raczej jestem przyzwyczajony, co prawda miały one różną zawartość goryczy. Wczorajsza na pewno źle smakuje.  Niedobrze byłoby jednak, gdyby zawiedzione nadzieje teraz zdominowały nastrój przegranych, a już w szczególności chęć rozliczeń porażki i deliberowanie: kto nie poszedł, kto nie poparł dość wyraźnie, może trzeba było zrobić to albo tamto. Przerzucanie winy na tzw. tamtą stronę też niewiele da. Prawdą jest, że ta kampania nie była uczciwą rywalizacją. Propaganda zadziałała

Czytaj dalej

Z życia teatralnego i nie tylko

W Lublinie odbył się konkurs na dyrektora Teatru im. Osterwy. Zakończył się niczym, bo też można odnieść wrażenie, że nie chodziło w nim o to, aby dokonać wyboru dyrektora, a raczej o to, by nie wybrać dotychczasowej dyrektorki, Doroty Ignatjew, która zdecydowała się do konkursu stanąć. Nie wiemy zatem, kto będzie nowym szefem Osterwy, ale mamy za to pewność, kto nim nie będzie. Ciekawe jednak, jak bardzo następca Ignatjew będzie musiał udowodnić, że nią nie jest. *  W Teatrze im. Jaracza w Łodzi też nie wiedzą, co się planuje w sprawie ich dyrekcji. Aktorzy napisali list w obronie Waldemara Zawodzińskiego,

Czytaj dalej

Mówi Nowak

“A propos, teraz nasz kraj przywiązuje wagę do wyborów prezydenckich. Znów Pan zagłosuje na prezydenta Dudę?  – Dzisiaj sytuacja jest pogmatwana i jak widać, wszystko się zmienia. W ostatniej chwili do gry wszedł Rafał Trzaskowski. To sprawia, że generalnie jestem zniechęcony. Nie jest to z mojej strony żadne krygowanie się czy unikanie odpowiedzi. Nie umiem w sposób jednoznaczny rozpoznać, co się wokół dzieje. Czuję się, jak to jest powiedziane w Hamlecie, między ostrzami wielkich szermierzy. Nie ma we mnie jasności. Mam wrażenie, że każda ze stron próbuje manipulować emocjami wyborców.”  Kto to powiedział w wywiadzie prasowym? Maciej Nowak, dyrektor artystyczny Teatru

Czytaj dalej

Pilch

W miniony czwartek była piękna rocznica pamiętnych wydarzeń 4 czerwca, ale też tego dnia w Kielcach odbył się pogrzeb Jerzego Pilcha. Wyobrażam sobie felieton Pilcha o tym, że jakiś znakomity i popularny pisarz (nie zawsze te przymioty się łączą) postanowił jako miejsce doczesnego spoczynku wybrać Kielce, choć w mieście tym spędził tylko kilka ostatnich miesięcy życia. Wszyscy mogli się spodziewać, że pojadą na pogrzeb lubianego autora do jego rodzinnej miejscowości, którą upamiętnił w wielu swoich utworach, niczym Mickiewicz Litwę. Mógłby też mieć zapewniony pochówek na tzw. centralnych nekropoliach dwóch stolic, z którymi jego biografia ściśle się wiązała. Mogłyby to być

Czytaj dalej

Kaczkowski

Wraz z odejściem Piotra Kaczkowskiego z Trójki można już z całkowitą pewnością powiedzieć, że radio to się skończyło. Od soboty codziennie dowiadujemy się o kolejnych redaktorach, pracownikach czy współpracownikach, którzy już nie mogli wytrzymać tej fali podłości, zakłamania, tchórzostwa, jaka Myśliwiecką zalała. Podziwiam ich za ten protest, który dla wielu oznacza utratę ukochanej pracy, a może nawet sensu życia. Co gorsza nawet nie mogli się pożegnać ze słuchaczami. Miał tę możliwość Marcin Kydryński i zrobił to z wielką klasą. Ale z całym szacunkiem dla wszystkich radiowców z Trójki, którzy powiedzieli głośno: dość – do rangi szczególnego symbolu urasta rezygnacja Kaczkowskiego.

Czytaj dalej