Ciche disco

Odkąd Elżbieta Wrotnowska została dyrektorką Instytutu Teatralnego, a stało się to, przypomnijmy, 1 kwietnia, wokół placówki nastąpiła taka cisza, że nie wiadomo, czy jak się tam zapuka, to ktoś odpowie? O ile wiem, nowa szefowa nie udzieliła żadnego wywiadu prasowego i nie znam żadnej jej oficjalnej wypowiedzi, w której ujawniałaby plany IT. A obietnice w tej sprawie były składane. Nie śmiem się przypominać, że sam na blogu parę pytań do pani dyrektor po jej nominacji sformułowałem. Brak odpowiedzi na nie muszę zatem uznać za jakąś odpowiedź. Być może strategia zgodna z rosyjskim porzekadłem: „tisze jedziesz, dalsze budziesz” bywa skuteczna, ale

Czytaj dalej

10

12 lipca 2009 roku, a więc 10 lat temu, zacząłem pisać blog. Inauguracyjny wpis był poświęcony Jerzemu Koenigowi w pierwszą rocznicę jego śmierci. Tak szczerze mówiąc, to nie pamiętam, co mnie podkusiło, żeby stać się blogerem. Tego typu internetowe dzienniki były już wtedy popularne, ale chyba żaden krytyk teatralny jeszcze swojego nie uruchomił (choć niektórzy ludzie teatru już funkcjonowali w tzw. blogosferze, Krystyna Janda nawet od kilku dobrych lat). Blog wydał mi się dobrą formą komentowania życia teatralnego i nie tylko teatralnego – niezobowiązującą, szybką, komunikatywną. To była pokusa: łatwe wtrącanie swoich trzech groszy. Tych groszy sporo się nazbierało przez

Czytaj dalej

Czuj się odwołany

Wczoraj ogłoszono werdykt XXV Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Wynika z niego, że tryumfatorem tej jubileuszowej edycji jest przedstawienie Najmrodzki, czyli dawno temu w Gliwicach z Teatru Miejskiego w Gliwicach. Spektakl otrzymał grand prix oraz nagrodę dla reżysera – Michała Siegoczyńskiego, odtwórcy tytułowej roli – Mariusza Ostrowskiego, a także wyróżnienia dla innych aktorów. Zważywszy że z dwunastki przedstawień, zakwalifikowanych do finału konkursu, jury zauważyło w takiej lub innej formie zaledwie pięć (i nie zauważyło kilku, zdawałoby się, faworytów), to sukces widowiska z Gliwic jest bezapelacyjny. Swój udział ma w nim dyrektor artystyczny Teatru Miejskiego Łukasz Czuj. Niewątpliwie jego zasługą

Czytaj dalej

Pożegnanie listonosza

W najnowszym, czerwcowym numerze „Teatru” ukaże się tekst mojego autorstwa, który pozwalam sobie również w tym miejscu opublikować: Bodaj dwa lata temu podczas swoich teatralnych podróży spotkałem pewnego dżentelmena, który trzymając mnie za guzik marynarki przez dobrą godzinę wygłaszał monolog o tym, jak bardzo pragnie zostać dyrektorem teatru. Nie dał się zbyć żadnymi argumentami, że to trudna funkcja, same kłopoty na głowie i lepiej dać sobie spokój. Facet swoje lata miał, a jak dziecko tupał nóżkami i wołał: ja chcę być dyrektorem teatru! W końcu na odczepnego mówię mu: niech Pan napisze o tym do „Teatru”, może ktoś się do

Czytaj dalej

Z życia teatralnego i nie tylko

Rafał Węgrzyniak, znakomity historyk teatru, poskarżył się w felietonie na portalu Teatrologia, że jego pewne dokonania na niwie historyczno-teatralnej nie zostały zauważone, przywołane, a choćby zacytowane przez teatrologów, którzy podejmują te same lub podobne, co on badania. Ja myślę, że Węgrzyniak ma rację upominając się o swoje krzywdy. Co więcej, uświadomił mi, że również takowe odczuwam i zacząłem je nawet spisywać. Z pewnością wkrótce swoją listę przedstawię, a na początek podam tylko, że Łukasz Drewniak w swoim Kołonotatniku na portalu Teatralny tyle pisze, o Węgrzyniaku też napisał, a o mnie nie. * A propos krzywd. Joanna Szczepkowska na Facebooku wyraziła

Czytaj dalej

O strachu z powodu banana

Ciekawa sprawa z tą bananową aferą w Muzeum Narodowym. Pokazuje bowiem w groteskowy sposób mechanizm strachu, rządzący cenzuralnymi decyzjami.  Przy czym najmniej istotny jest lęk, że rzeczywiście dzieło sztuki może wywołać zgorszenie. Decyduje opinia, że może się tak stać, ale opinia ta musi pochodzić ze źródła, które budzi strach. Praca Natalii L.L. mogła sobie wisieć spokojnie na wystawie w Muzeum Narodowym i nikt by nie zwrócił na nią specjalnej uwagi, aż list oburzonej matki wysłany do Ministerstwa Kultury uruchomił lawinę. To zresztą charakterystyczne, że zwykle ci, którzy czują się obrażeni dziełem sztuki, nie kierują się bezpośrednio do jego twórcy lub

Czytaj dalej

Pytania do Elżbiety Wrotnowskiej

Decyzja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o powierzeniu Elżbiecie Wrotnowskiej-Gmyz pełnienia obowiązków dyrektor Instytutu Teatralnego jest niewątpliwie zaskakująca i najdelikatniej mówiąc: kontrowersyjna. Także dla mnie, który znam Elżbietę od 33 lat, ponieważ studiowaliśmy na jednym roczniku Wydziału Wiedzy o Teatrze warszawskiej PWST. Ale sentymenty z dawnych lat, a mam je duże, nie mogą wpływać na ocenę poważnego faktu, jakim jest ta nominacja. Bo chodzi przecież o dalsze losy instytucji, która ma ogromne znaczenie dla życia teatralnego. Podobno nowa dyrektor poprosiła o czas na rozeznanie się w sprawach placówki, którą będzie zarządzać. Dobrze byłoby jednak, aby możliwie szybko przedstawiła swoją wizję

Czytaj dalej

Mariusz Cieślik nudzi się w Teatrze Powszechnym

Czytam felieton Mariusza Cieślika o spektaklu Mein Kampf w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Jak wiadomo nie chodzi o inscenizację słynnej ongiś i granej również u nas sztuki Georga Taboriego, ale o adaptację książki Adolfa Hitlera. Cieślik tej premierze poświęcił dwa teksty, ale drugi napisał już po obejrzeniu przedstawienia. Nie ma o nim za wiele do powiedzenia poza stwierdzeniem, że przez dwie godziny „znudzona publiczność w spokoju wysłuchiwała steku rasistowskich bredni tylko dlatego, że napisał je Adolf Hitler”. Dostaje się co prawda reżyserowi spektaklu, Jakubowi Skrzywankowi, że „jest albo skrajnym beztalenciem, albo w ogóle nie panuje nad materią teatralną”. Opinię o

Czytaj dalej

Prof. Kosiński recenzuje „Panny z Wilka”

W najnowszym „Tygodniku Powszechnym” prof. Dariusz Kosiński recenzuje premierę Panien z Wilka wg Iwaszkiewicza w reżyserii Agnieszki Glińskiej w Starym Teatrze w Krakowie. Przyznaję, że jest to dosyć osobliwa wypowiedź, z którą jako prosty magister wiedzy o teatrze ośmielam się polemizować. Kosiński, owszem, docenia inteligentną adaptację, chwali znakomite aktorki, robotę czysto teatralną: „Wszystko w tym spektaklu jest funkcjonalne i precyzyjnie obmyślone”. Wyznaje jednocześnie: „Ale mnożącym się pochwałom towarzyszy jednak cień wątpliwości”. Pierwszą, ale nie podstawową jest sam Iwaszkiewicz. „Czy poza niewielką i z trudem dającą się opisać grupą ktoś jeszcze w ogóle czyta Iwaszkiewicza jako pisarza ważnego?” – pyta recenzent

Czytaj dalej

Borysowi Szycowi gwoli informacji

Z zainteresowaniem przeczytałem rozmowę Magdy Sendeckiej z Borysem Szycem na temat jego przedsięwzięcia pn. Themuba.com. Nie wszyscy pewnie wiedzą, o co chodzi, więc wyjaśniam, że jest to inicjatywa aktora, by za pomocą portalu internetowego transmitować spektakle teatralne. Pomysł został wcielony w życie w październiku ubiegłego roku od transmisji przedstawienia z Teatru STU w Krakowie. Był też pokazany monodram Ucho, gardło, nóż Krystyny Jandy, a w lutym szykuje się prezentacja na żywo Psiego serca z udziałem Borysa Szyca z Teatru Współczesnego. Kto jest ciekaw szczegółów, odsyłam do rozmowy na stronie internetowej Legalnej Kultury, którą także przedrukował e-teatr. Inicjatywa znakomitego aktora bardzo

Czytaj dalej