Dobrowolski

Przeczytałem kilkadziesiąt stron książki Romana Dziewońskiego o Jerzym Dobrowolskim i zgrzytam zębami. Pomijam błędy korektorskie. Przede wszystkim nie wiem, czy to jest książka o niezwykłej postaci naszego teatru, kabaretu, filmu czy jest ona tylko pretekstem do pretensjonalnych wynurzeń autora, podlanych do tego nadzwyczaj nieprzyjemną żółcią. Refleksje o tym, jak bardzo beznadziejny jest dzisiejszy kabaret nie dość, że są banałem, to brzmią jakoś głupio wobec bohatera. Bo to tak, jakby ktoś pisał książkę o Mozarcie i marudził, że nie ma dzisiaj takich kompozytorów. Wątpliwy hołd. Gdyby Dziewoński nie miał pokusy wyrażania swojej abominacji, a spróbował opisać esprit Dobrowolskiego,  to i tak

Czytaj dalej

Łapicki

Przez wiele lat dane mi było redagować w „Teatrze” rubrykę „W teatrze i wokół teatru”. Lubiłem pracę przy niej, choć w czasach przedinternetowych była dość czasochłonna. Co tydzień chodziłem do Basi Krasnodębskiej, do działu dokumentacji ZASPu. Tam przeglądałem grube koperty z wycinkami teatralnymi z całej prasy. Wywiady, recenzje, teksty, notki. Wybierałem z nich najsmakowitsze cytaty i układałem jak kostki domina. I tak miesiąc za miesiącem. Nie robię już tego od dawna („Teatr” ma nadal przegląd prasy, ale pod inną nazwą i przez kogo innego redagowany), ale pozostał mi odruch wyłapywania z gazet rozmaitych bon motów, curiosów (kuzoriów – jak mawiała

Czytaj dalej

Pomysł na Studio

Przy śniadania w hotelu w gronie warszawskich recenzentów rozmowa, co dalej z Teatrem Studio. Padają różne nazwiska kandydatów na dyrektora. Ten się nadaje, ten nie nadaje. A ja myślę, że nie od personaliów należy zaczynać. Pytanie brzmi: co właściwie chcemy, żeby działo się w Teatrze Studio? Jakie Studio jest potrzebne? Po co ten teatr ma istnieć? Nie mam sprecyzowanej odpowiedzi poza pewną sugestią do rozważenia. A może w Studio spróbować wskrzesić działalność Teatru Małego Pawła Konica? Skończmy więc z fikcją jeszcze jednego półmartwego teatru repertuarowego z marnym zespołem aktorskim. Może trzeba marmurowymi posadami Teatru Studio mocniej wstrząsnąć. Z perspektywy czasu

Czytaj dalej

13 lat temu

W wydawnictwie poświęconym 60-leciu Teatru Baj Pomorski zamieszczono m.in. Almanach Toruńskich Spotkań Teatralnych dokumentujący festiwal od początku istnienia. To mi przypomniało, że byłem na trzeciej edycji imprezy w 1996 roku. W jury była wtedy m.in. znakomita scenografka Jadwiga Mydlarska-Kowal. Ciekawa osoba, o niezwykłej wyobraźni. Szkoda, że już nie można się z nią spotkać i zobaczyć jej nowych prac. Patrzę na listę spektakli, które 13 lat temu oglądałem i zadziwia mnie fenomen pamięci teatralnej. Szczerze mówiąc nie pamiętam przedstawienia, które otrzymało Grand Prix w kategorii spektakli dla dzieci, czyli „Przygody Sindbada Żeglarza” w reż. Jarka Kiliana. Nakłada mi się wersja z

Czytaj dalej

Bulwar Filadelfijski

Myślałem o tym od soboty, odkąd przyjechałem do Torunia. Ale najpierw nie było czasu, a wczoraj siąpił cały dzień deszcz i nie chciało się chodzić. A dzisiaj słońce przedarło się przez chmury i mogłem tam pójść. Szeroką do Żeglarskiej. Po drodze hotel Gromada. Mieszkałem w ponad 150 hotelach, ale w Gromadzie chyba najczęściej, zwykle przy okazji Kontaktu. Wiele wspomnień. Jeszcze nie czas spisywać. W tym roku nie byłem na Kontakcie, pierwszy raz od 15 albo więcej lat. „Nic nie może wiecznie trwać” – jak śpiewała Anna Jantar. Naprzeciwko Gromady ulokował się sklep z wyrobami benedyktyńskimi. Nie było go tu wcześniej.

Czytaj dalej

Lalki w Opolu 2

Pięć dni w Opolu na festiwalu teatrów lalek. Pouczające. Wnioski? Nie należy lekceważyć lalkarzy. Jasne, że na festiwalu pokazały się spektakle ponad przeciętne. Będące wyrazem ambicji teatrów i artystów. Ale w końcu teatry dramatyczne też się tak różnicują. Na pewno nie po raz pierwszy lalkarze udowodnili, że nie wolno ich zamykać w gettcie sztuki dla dzieci. Jeśli robią spektakle dla małych widzów, to niejednokrotnie pod względem formy i przesłania są to rzeczy niebanalne. W beczce chowany – spektakl z Teatru Animacji w Poznaniu opowiada o złej miłości rodziców do dziecka i nie ma happy endu. Sklep z zabawkami z Teatru

Czytaj dalej

Lalki w Opolu

Siedzę w Opolu na festiwalu teatrów lalkowych. Zawsze powtarzam, że przedstawienia lalkowe dla dzieci mają trzy zasadnicze zalety: są krótkie (gdy trwają dłużej niż godzinę, to zwykle jest w nich przerwa na siku), na ogół są zrozumiałe i dobrze się kończą. Nie są to oczywiście wyłączne powody, dla których od czasu do czasu śledzę twórczość lalkarską. Może martwić fakt, że mało jest lalek w lalkach. Za wcześnie jeszcze, by wyciągać jakieś wnioski z festiwalu, ale różne myśli już zaczynają kiełkować. Niezmienna jest dziecięca publiczność, tyleż wdzięczna, co okropna. Ta widownia nie kłamie w swoich reakcjach. Nie udaje, jak dorośli, zainteresowania,

Czytaj dalej

Wyprzedaż teatru

Na stronie internetowej Teatru Narodowego zamieszczono ogłoszenie: Teatr Narodowy posiada do upłynnienia n/w elementy wyposażenia widowni Teatralnej: Platforma schodowa typ V-64 1 szt Napęd kurtyny 1 szt Zestaw foteli teatralnych    253 szt. Podest stały 1m x 2m x 80cm 2 szt Podest stały 1m x 2m x 20cm         24 szt Podest stały 1m x 2m x 40cm         11 szt Podest stały 1m x 2m x 60cm         9 szt Podest trójkątny 1m x 2m x 20cm   6 szt Podest trójkątny 2m x 2m x 2m x 100cm 1 szt Wyposażenie dotyczy Teatru Małego, który, jak wiadomo, w czerwcu dokonał żywota.

Czytaj dalej

Kto rządzi w Studio?

„Kto rządzi w Teatrze Studio?” – pyta „Gazeta Wyborcza” i ujawnia, że szóstka aktorów wystosowała list, wyrażający niezadowolenie z sytuacji teatru, do Biura Kultury m.st. Warszawy i do ZASP-u. Skutek wystąpienia jest na razie taki, że rada programowa ZASP cofnęła rekomendację dla Bartosza Zaczykiewicza, a jej przewodniczący sformułował pod adresem dyrektora Studia zarzut (cyt. za „GW”): „Moim zdaniem powinien pielęgnować pamięć o Jerzym Grzegorzewskim i Józefie Szajnie, którzy stworzyli najważniejsze spektakle w historii tej sceny. Nie wiem, w jaki sposób, ale dyrektor powinien dbać o przeszłość teatru, który prowadzi, a tego w ciągu dwóch ostatnich lat nie było widać”. Prawdę

Czytaj dalej

Wyrypajew i Gruszka

Na spotkaniu z Iwanem Wyrypajewem i Karoliną Gruszką po niedzielnym spektaklu „Lipca” w Teatrze na Woli niektórzy widzowie skarżyli się, że specyficzna forma melorecytacji tekstu, którą wykonuje aktorka, jednak im przeszkadza i sprawia, że momentami wyłączają się z odbioru przedstawienia. Zastanawiałem się, skąd ta reakcja? U nas jest dużo poezji śpiewanej, która dość prosto działa na emocje (wiemy zwykle, kiedy jest smutno, a kiedy zabawnie). Ale tradycja recytacji poezji tak silnie opartej na formie muzycznej chyba rzeczywiście jest bardziej rosyjska. Gdy się słucha nagrań recytacji  wierszy  w wykonaniu  rosyjskich poetów, to zwykle ma ona melodyczny charakter. Tak przynajmniej mi się

Czytaj dalej