Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego budzi we mnie ambiwaletne odczucia. A na pewno jej obchody. Z lekkim przerażeniem patrzę, jak mitologię Powstania przejmuje pop-kultura. Komiksy, płyty rockowe, rekonstrukcje walk, gadżety – wszystko niby adresowane do młodzieży w słusznej sprawie podtrzymywania pamięci. Nad morzem mogłem obserwować kilkuletnich chłopców, którzy z plastikowymi karabinami bawili się w powstańców, ponieważ byli zafascynowani jakimś komiksem o Powstaniu. Ich rodzice powiedzieli, że chłopcy i tak niczego innego nie czytają, więc chociaż dobrze że ten komiks… Do szału doprowadzają mnie durnowaci dziennikarze, którzy w telewizji i w radiu zadają nastolatkom pytanie: czy wziąłbyś udział w Powstaniu? I młodzi