Czy wziąłbyś udział w Powstaniu?

Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego budzi we mnie ambiwaletne odczucia. A na pewno jej obchody. Z lekkim przerażeniem patrzę, jak mitologię Powstania przejmuje pop-kultura. Komiksy, płyty rockowe, rekonstrukcje walk, gadżety – wszystko niby adresowane do młodzieży w słusznej sprawie podtrzymywania pamięci. Nad morzem mogłem obserwować kilkuletnich chłopców, którzy z plastikowymi karabinami bawili się w powstańców, ponieważ byli zafascynowani jakimś komiksem o Powstaniu. Ich rodzice powiedzieli, że chłopcy i tak niczego innego nie czytają, więc chociaż dobrze że ten komiks…

Do szału doprowadzają mnie durnowaci dziennikarze, którzy w telewizji i w radiu zadają nastolatkom pytanie: czy wziąłbyś udział w Powstaniu? I młodzi odpowiadają, a przynajmniej tak są wybierane odpowiedzi: poszlibyśmy w bój, bo patriotyzm, bo honor, bo ojczyzna. Jednak nie mamy takiej złej młodzieży – komentuje fagas w garniturku. 

Mitologia powstańcza działa także w sztuce. Nagle młodzi artyści odkrywają, że żyją w mieście – cmentarzu, że chodzą po grobach i ich to ogromnie wzrusza. Nie wiem, co wywołuje takie reakcje: koniunkturalizm czy naiwność refleksji?

A pamięć o Powstaniu nie może być tylko kultywowaniem mitologii bohaterstwa i poświęcenia. Bo Powstanie było tragedią o wymiarze antycznym. Miało fatalne konsekwencje, a jednocześnie musiało się stać. I tę złożoność trzeba widzieć.

Czytam o tym, że nie może powstać film o Powstaniu, ponieważ taki film musi być drogi, a nie ma pieniędzy. A przecież są dwa wybitne dzieła sztuki poświęcone Powstaniu: „Kanał” Wajdy i „Pamiętnik z Powstania Warszawskiego” Białoszewskiego. Dzisiejszym panom reżyserom wydaje się, że jak uzbierają 70 milionów złotych to zrobią dobry film o Powstaniu. Boże, jakież to żałosne.

Może ktoś powinien napisać scenariusz albo sztukę o tym, jak dzisiaj przerabia się pamięć o Powstaniu na politykę, na pop kulturę, na gadżety.

206 odwiedzin

Dodaj komentarz

Oznaczone pola są wymagane *.