Fotele

Jako człowiek dość sentymentalny z niejakim smutkiem spostrzegłem podczas ostatniej bytności w Teatrze Dramatycznym m.st. Warszawy, że z jego widowni zniknęły dotychczasowe fotele. Nie było trudno zauważyć ich brak, ponieważ były one niezwykle charakterystyczne i nie zmieniały się, odkąd pamiętam, a ja pierwszą swoją wizytę w Dramatycznym datuję na koniec lat 70. Żywo przed oczami stoi mi Kubuś Fatalista, który jednak nie był grany na dużej scenie [czytelnicy uświadomili mi, że to pomyłka. Kubuś grany był na dużej scenie. Pamięć o teatrze bywa jednak zawodna – przyp. WM.]. Na niej na pewno widziałem Operetkę w reżyserii Macieja Prusa w doborowej

Czytaj dalej

Komedia. Nie-Boska

W najnowszych „Didaskaliach” zapis spotkania, które odbyło się w Instytucie Teatralnym na temat nienarodzonej premiery Nie-Boskiej komedii w Starym Teatrze. Organizatorzy określili rozmowę mianem „zdarzenia performatywnego”, co tak naprawdę jest klasycznym puszczaniem dymu z ognia, którego nie ma. Sens debaty o tym, co się zdarzyło w Starym Teatrze, byłby tylko pod warunkiem, że uczestniczą w niej wszystkie zainteresowane osoby: nie tylko reżyser, dramaturdzy i aktorzy, którzy byli gotowi w premierze wystąpić, ale również ta grupa, która z prób się wycofała oraz dyrekcja teatru. Dlaczego w Instytucie Teatralnym nie doszło do przedstawienia racji wszystkich stron konfliktu? Swoją drogą sytuacja była dość kuriozalna,

Czytaj dalej

„Dziady” Zadary

Czytam różne recenzje i opinie o Dziadach w inscenizacji Michała Zadary w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Spektakl widziałem tydzień temu na premierze. Kilka spraw jest charakterystycznych. Oczywiście w opisach podnoszona jest kwestia wystawienia całości tekstu (I, II, IV część wraz z dodatkami), co dotychczas w dziejach scenicznych Dziadów się nie zdarzyło (III część zaplanowano na przyszły rok). Ten pietyzm, godny Petera Steina (który z podobną ambicją wystawiał Fausta Goethego), wart byłby najwyższej pochwały, gdyby nie pytania, jakie rodzi wrocławski wyczyn: czy rzeczywiście twórcy przedstawienia wierzą w siłę tekstu Mickiewicza? I czy teatralny obraz, jaki zaproponowali, siłę tę oddaje? Z tymi

Czytaj dalej

Outsiderka

Swego czasu zwierzałem się już z atencji, jaką darzę prof. Małgorzatę Szpakowską. Przypomnę, że miałem z nią zajęcia z antropologii kultury, gdy była jeszcze wykładowcą na Wiedzy o Teatrze. Potem zamówiła parę razy u mnie tekst do „Dialogu”, co było nadzwyczajną nobilitacją. Zleciła mi też uporządkowanie papierów Puzyny, które zostały po jego śmierci. Nie spotykam teraz pani profesor zbyt często, ale zawsze z ciekawością czytam wszystko, co opatrzone jest jej nazwiskiem. Sięgnąłem oczywiście do książki Outsiderka, którą wydała Krytyka Polityczna, a którą tworzą rozmowy przeprowadzone ze Szpakowską przez pięć jej uczennic, skądinąd znanych już autorek prac z różnych dziedzin humanistyki.

Czytaj dalej

Kutz

W niedzielę Kazimierz Kutz będzie obchodził 85 urodziny. Kultura z tej okazji przygotowała specjalny program, w ramach którego pokażemy m.in. rejestrację spektaklu będącego adaptacją powieści jubilata: Piąta strona świata z Teatru Śląskiego w Katowicach. W ogóle tak się tydzień ułożył, że w miniony wtorek emitowaliśmy Zapach orchidei Rylskiego w reżyserii Kutza, a w poniedziałkowym Teatrze TV 17 lutego Jedynka przypomni Kolację na cztery ręce, w której Janusz Gajos i Roman Wilhelmi zagrali Bacha i Haendla. Nie będzie specjalnie wymyślną pochwałą, jeśli napiszę, że dali koncert gry. To są spektakle, które tworzyły na przełomie lat 80. i 90. niezwykłą serię przedstawień

Czytaj dalej

„Lód” w Narodowym

Ponieważ w interesującym wywiadzie, jakiego w „Scenie” udzielił Jan Englert, dyrektor Teatru Narodowego powiada o mnie, że jestem „skądinąd sympatyczny”, to nie wiem, jak mu sympatycznie powiedzieć, że najnowszą premierę sceny narodowej uważam za całkowitą klęskę. I nie chodzi o to, że inscenizacja Lodu jest nieudana, bo w końcu teatr ma prawo do porażek, a nawet normalne jest, że w repertuarach mamy więcej spektakli niedobrych niż dobrych. Rzeczy świetne, znakomite, wybitne dlatego takie są, że wyrastają na tle swoich przeciwieństw. Ale problem Lodu polega na czym innym: na stwarzaniu pozorów, że oto mamy do czynienia z artystyczną formą teatralną. Ba,

Czytaj dalej

Hübner

Wczoraj w Instytucie Teatralnym spotkanie poświęcone Zygmuntowi Hübnerowi w 25 rocznicę jego śmierci. Jednocześnie inauguracja działalności Fundacji Teatru Myśli Obywatelskiej, która za patrona obrała dyrektora Teatru Powszechnego. Tworzą ją osoby z nim związane – współpracownicy, przyjaciele, ludzie, którzy poczuwają się do pamięci, ale co jest istotne: zależy im, aby wartości, którym Hübner był wierny, próbować przenosić do współczesnego teatru. O tym była mowa podczas spotkania, choć nie jest to łatwy temat. I nie jest problemem zdefiniowanie Hübnerowskiego, jeśli tak to można nazwać: wzoru. Na podstawie tego, co robił w teatrze, co o nim pisał, jakim był dyrektorem teatrów i jakim

Czytaj dalej

1974

Zatem mamy nowy rok 2014. Nie mam chęci ani zdolności, by przewidywać, jaki będzie? Jedno jest już pewne: będzie to rok, który upłynie pod znakiem różnych historycznych rocznic. Kalendarz tak się bowiem ułożył, że w 2014 roku minie np. setna rocznica wybuchu I wojny światowej. Pani Mullerowa znowu powie do Szwejka: – A to nam zabili Ferdynanda. II wojnę też będziemy wspominać, bo przecież dnia 1 września roku pamiętnego – 75 lat temu – wróg napadł na Polskę. Wojenne rocznice na pewno przyćmi 70-lecie wybuchu Powstania Warszawskiego. W tym roku 1 sierpnia okaże się już z całą pewnością, że powstanie

Czytaj dalej

Kto ma mieć pomysły?

Święta upłynęły mi głównie na lekturze książki Kto ma mieć pomysły? To jest wybór szkiców i felietonów teatralnych z lat 1978-2008 autorstwa Jerzego Koeniga. Od dawna czekałem na tę publikację i nie tylko ja. To jest przecież druga książka Koeniga po Rekolekcjach teatralnych. Nie chcę jej tak na gorąco opisywać. Chciałem tylko sformułować parę uwag: 1. Bardzo dziękuję redaktorowi Kto ma mieć pomysły?, Pawłowi Płoskiemu i wszystkim osobom, które z nim współpracowały, że tę książkę mamy. Koenig wiele zrobił dla swoich studentów. Praca, którą wykonał Paweł, jest też wyrazem wdzięczności ucznia (uczniów) dla nauczyciela. Trudno o cenniejszy gest, zwłaszcza jeśli książka

Czytaj dalej

Do Damaszku

W rutynowym komunikacie z prośbą o wyłączenie komórek, poprzedzającym przedstawienia w Starym Teatrze, słyszymy kojący głos Anny Dymnej, która informuje, że osoby zakłócające spektakl będą wypraszane. Na jednym z pokazów festiwalowych Boskiej Komedii ktoś z widowni od razu krzyknął: hańba! Taki żart rozładowujący napięcie. Miałem okazję zobaczyć osławioną inscenizację Do Damaszku w reżyserii Jana Klaty. Publiczność stanowili przede wszystkim ludzie z branży, więc ekscesów nie należało się spodziewać. Sądząc po brawach na koniec, przedstawienie nie wzbudziło entuzjazmu. Aktorzy chyba tylko dwa razy wyszli do ukłonów. Widzowie już się spieszyli na następny pokaz. Ten odbiór był chyba nawet bardziej przykry niż

Czytaj dalej