W zalewie materiałów związanych z rocznicą wybuchu wojny zaciekawił mnie fragment nowej książki Tomasza Łubieńskiego pt. „1939”. Lubię jego eseistykę historyczną. Łubieński opisuje atmosferę sierpnia 39 roku, piękne lato. „Być może dlatego, że było tak pięknie, wojna wydawała się szczególnie mało prawdopodobna. (…) Tym, którzy pamiętają (są tacy) ostatni sezon w Juracie, rozbłyskują oczy na samo wspomnienie. Podobno jeśli ktoś nie był tam wówczas młody, zdrowy i przy jakichś przyzwoitych pieniądzach, ten już nigdy się nie dowie, co to znaczy prawdziwe życie: nie trzeba było nawet zbytnio grzeszyć urodą.” Z nadejścia wojny lepiej zdawali sobie sprawę poeci niż nasi politycy