Pytanie narodowe

Gdy się czyta lub ogląda komentarze do wiadomej ustawy, to trudno zachować stoicki spokój. Nie pomaga nawet znany dezyderat, aby wysłuchać tępych i nieświadomych, bo mają też swoją opowieść. W tym przypadku ich opowieści nie chce się słuchać. Górę biorą emocje, tylko nie wiadomo, co bardziej: smutek, wstręt, złość? A może w sukurs powinna przyjść siostra Pogarda z równie znanego przesłania?

Człowiek nie jest w stanie odpowiadać za całe zło i głupotę świata, choć gdy dochodzą one do głosu w bliskim otoczeniu, to trudno udawać, że moja chata z kraja. Dwóch ludzi w telewizji, w której też pracujesz, popisuje się swoim obrzydliwym poczuciem humoru, a ciebie ogarnia wstyd, że mówisz tym samym językiem, co oni.

Swoją drogą, czy w pojęciu Narodu – pisanego jak chce ustawodawca wielką literą – oprócz tak eksponowanych wartości jak: duma, honor, godność nie powinno się też nieco bardziej cenić: sprawność i powagę myśli? Zapewne do bycia dumnym myślenia nie potrzeba, ale czasami myślenie daje jakiś powód do dumy.

430 odwiedzin

Dodaj komentarz

Oznaczone pola są wymagane *.