Jutro w Kulturze po 21.00 znów będzie straszyła Kobra. Mojemu pokoleniu i starszym nie trzeba tłumaczyć, co się kryło za tym hasłem. Na swój sposób jest to zadziwiające, że spektakle telewizyjne będące adaptacjami sztuk i powieści kryminalnych, nadawane zawsze w czwartki w latach 60. i jeszcze trochę w 70., wciąż cieszą się takim sentymentem. Kiedy na Facebooku zamieściliśmy pierwszą zapowiedź, że będziemy w te wakacje powtarzać Kobry, „lajków” pojawiło się co niemiara i mnóstwo entuzjastycznych komentarzy. Ludzie od razu pisali o zapamiętanych przedstawieniach czy nawet scenach, które budziły dreszcze emocji (ręce straszące Zofię Rysiównę w Kompozycji na cztery ręce Hildy