Dawno nie pisałem o miesięczniku „Teatr” i pewnie niektórzy pomyśleli, że może uczucie moje do obecnej redakcji osłabło, a może nawet pamięć w coraz starszym wieku zaczyna szwankować i o afektach zapomina. Nic podobnego! Ta miłość, choć nieodwzajemniona, nie rdzewieje i oto znajduje kolejny powód do wyznań.
Minął czerwiec – ten piękny miesiąc i jakoś nikt nie zauważył, że można było w nim zrobić obchód 80 rocznicy pisma „Teatr”. Geneza powstania periodyku jest co prawda dość skomplikowana, ponieważ pierwszy numer ukazał się po wojnie, w październiku 1945 roku w Krakowie. Redaktorem naczelnym był Jan Nepomucen Miller. Ale udało się wtedy wydać tylko jeden numer i nastąpiła wielomiesięczna przerwa. W czerwcu 1946 roku „Teatr” się wznowił w Warszawie dalej pod redakcją Millera i od tego czasu zaczął ukazywać się regularnie jako miesięcznik. Czyli gdyby bardzo chcieć, można by już w ubiegłym roku odnotować 80-lecie pisma, no a teraz należałoby o nim pamiętać, jeśli nie z szacunku dla jego historii, to przynajmniej z kronikarskiego obowiązku.
Pisma „Teatr” w wydaniu papierowym, jak wiadomo, nie ma już od ubiegłego roku. Zastąpił je portal internetowy, który używa co prawda nie wiadomo dlaczego nazwy „miesięcznik”. Redakcja wydała w formie drukowanej coś w rodzaju półrocznika, gromadzącego opublikowane na stronie teksty, co ma jedynie walor dokumentacyjny. O swoim jubileuszu jak na razie nie pamięta. W czerwcu nie ukazała się żadna informacja o rocznicy. To, że obecny redaktor naczelny nie zdobył się na wypowiedź w tej sprawie, mnie nie dziwi, ponieważ podejrzewam, że jest przekonany, iż to od jego wiekopomnej decyzji zaczęła się nowa historia „Teatru” i tylko ona go interesuje.
Dziwię się co prawda, że wydawca „Teatru”, Instytut Książki, nie chwali się jubileuszem podległego mu tytułu. W końcu zaczął łożyć na niego publiczne środki dlatego, że było to pismo z ogromną historią. Nawet w nocie na stronie internetowej Instytutu Książki można przeczytać: „«Teatr» ukazuje się regularnie od 1946 roku, co czyni go najstarszym – obok «Twórczości» – magazynem kulturalnym w Polsce”. Nota bene papierowy miesięcznik „Twórczość” wciąż trwa i swój jubileusz odbył.
A skoro redakcja i wydawca zapomnieli o 80-leciu „Teatru”, to może główny mecenas w postaci Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego mógłby pamiętać o pięknej rocznicy? Ale też zapomniał.
Pamiętam ja, bo mam taką przypadłość, że różne rocznice mi się przypominają. A ta słabość bierze się chyba z przekonania, że skoro teatr jest sztuką czasu teraźniejszego, jego dzieła z natury swej są nietrwałe, to dobrze jest pamiętać, że jednak życie teatralne ma jakąś swoją przeszłość, jakąś historię ludzi, którzy teatr tworzyli dawniej. I to, co dzisiaj robimy w tej dziedzinie, nie powstaje na gołej ziemi. Coś na niej już było. Na przykład papierowe pismo „Teatr” z ciekawymi meandrami swojego losu. Dobrze też czasami przejrzeć się w historii niczym w zwierciadełku, nawet jeśli podpowiada ono, że to my jesteśmy najpiękniejsi. Dobrze jest wiedzieć, od kogo jesteśmy piękniejsi.
Może redakcja „Teatru” jeszcze sobie przypomni o swoich urodzinach. Ten pierwszy numer z 1946 roku był podwójnie datowany: czerwiec-lipiec. A jeśli nie, to znaczy, że własna historia nic ją nie obchodzi.