Taka sytuacja

Czepiałem się ostatnio ministra kultury za kuriozalną decyzję o nieprzyznaniu patronatu Nagrodzie im. Hübnera, ale dzisiaj muszę zwrócić uwagę na także niezrozumiałe zachowanie władz, które niedawno wybraliśmy. Oto na początku roku samorządy w różnych miejscach ujawniły cięcia w dotacjach teatrów i festiwali. I tak we Wrocławiu nie odbędzie się Międzynarodowy Festiwal Dialog, ani organizowany przez Grzegorza Brala Brave Festival. Nie trzeba specjalnie tłumaczyć, że obie imprezy zyskały wielką renomę, a więc wstrzymanie tegorocznych edycji jest realną stratą.

W całej sytuacji najbardziej niepokojące jest to, że brakuje jakiegokolwiek oficjalnego jej wyjaśnienia. W przypadku Dialogu dochodzi jeszcze tajemnicza sprawa rozstania się dyrektorki festiwalu i jego pomysłodawczyni, Krystyny Meissner, z kuratorem Tomaszem Kireńczukiem, który zaczął przygotowywać już tę jubileuszową edycję imprezy. Nie wiadomo, czy jej odwołanie ma z Kireńczukiem jakiś związek, czy nie. Mamy jednak prawo do dokładnej informacji o przyczynach tego, co się stało, bo, owszem, miasto Wrocław jest organizatorem festiwalu, a Krystyna Meissner w pełni dla niego zasłużoną osobą, ale Dialog nie jest ich prywatnym przedsięwzięciem. Festiwal ma swoją społeczność widzów, dla których jest on bardzo ważnym doświadczeniem i którzy, co warto przypomnieć, przyszli mu z pomocą w kryzysowym momencie, gdy w trakcie przygotowań ostatniej edycji Ministerstwo Kultury wycofało dotację. Ci wierni kibice Dialogu zasługują teraz na poważne potraktowanie.

Powody do zmartwienia są również w Warszawie. Oto Paweł Wodziński, szef Biennale Warszawa – szeroko zakrojonego projektu, którego pierwsza edycja miała się odbyć w tym roku, ogłosił, że decyzją Rady Miasta Warszawy budżet przedsięwzięcia został zmniejszony o prawie milion złotych w stosunku do projektu budżetu z listopada 2018 roku. We wpisie na Facebooku Wodziński nie kryje żalu: „Ograniczenia finansowe zmuszają nas także do zmiany formatu wydarzenia. Taka operacja na 3 miesiące przed inauguracją Biennale jest niemalże niewykonalna. Co mamy ocalić z programu Biennale, które jeszcze jesienią było pomyślane jako duże, interdyscyplinarne miejskie wydarzenie? Jak przeformułować program, by stworzyć spójną i zrozumiałą całość? Kiedy ma się rozpocząć i jak długo ma trwać Biennale?”.

Swoje pytania mogą zadać teatry, którym także obcięto dotacje. Ofiarą jest m.in. Teatr Powszechny, co wydaje się szczególnie kuriozalne, ponieważ akurat działalność tej sceny wpisuje się w politykę kulturalną, którą głosi ekipa rządząca w mieście. Trudno się zatem dziwić, że dyrektor Powszechnego, Paweł Łysak, pojechał reżyserować przedstawienie do Bydgoszczy.

Ale jak to zwykle bywa, gdy jedni tracą, drudzy zyskują. Zwiększono dotację np. Teatrowi Studio. Zapewne jest jakieś urzędowe wyjaśnienie tej sytuacji, choć cieniem na nią kładzie się fakt, że pełnomocnikiem do spraw kultury prezydenta Warszawy jest Aldona Machnowska-Góra, wcześniej pełniąca funkcję zastępczyni dyrektora Studia.

Tak więc wszystko to są zaskakujące i dziwne decyzje, tym bardziej, że stoją za nimi nie pisowskie władze, które mają swoje „zasługi”, ale partie, koalicje, wreszcie ludzie, których wybieraliśmy z nadziejami i zaufaniem. Widać jednak, że kolejny raz trzeba się przekonać o słuszności powiedzenia Wałęsy, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

421 odwiedzin

Dodaj komentarz

Oznaczone pola są wymagane *.