Przełom?

Oświadczenie Rady Artystycznej Starego Teatru, dzisiaj opublikowane, jest interesującym zwrotem akcji w niezbyt ciekawym serialu, który ciągnie się od wielu miesięcy w krakowskim teatrze. Co z niego wynika? Przede wszystkim, że nerwy aktorów zostały wystawione na taką próbę, że jej skutkiem mogło być zrobienie czegoś nieodwracalnego albo otworzenie jakiejś szansy przełamania impasu. To znamienne, że aktorzy wykazali się w tej sytuacji największą odpowiedzialnością za teatr, a nie jego władze. Dali dowód rozwagi, której należy gratulować. Oczywiście nie wiadomo, jak zaproponowany kompromis będzie realizowany. Marek Mikos zapewne zdał sobie sprawę, że musi się z zespołem porozumieć na jego warunkach. Pozycja dyrektora jest słabiutka i trzyma się tylko wolą ministerialnego mecenasa. Pewnie lepiej byłoby, gdyby podał się do dymisji, ale w tym momencie honor jest zakładnikiem polityki. To jest jak nie przymierzając umowa: nasz premier, wasz prezydent.

Rzecz jasna formuła, że to Rada Artystyczna złożona z siódemki aktorów przedstawi dyrekcji propozycje repertuarowe na nowy sezon (2018/19) w normalnie funkcjonującym teatrze byłaby kuriozalna, ale pewnie nie ma teraz innego wyjścia. Rada, w której zasiadają te konkretnie osoby, może przełamać bojkot reżyserów (w liście pada pod ich adresem stosowny apel), co Mikosowi z pewnością by się nie udało. Co ostatecznie wyniknie z tej krakowskiej kombinacji? – zobaczymy, ale jeśli stwarza ona jakąś perspektywę, choćby tymczasową, to lepiej się tego trzymać. Byleby ktoś nie uznał, że po co te zgniłe kompromisy, a aktorzy wiadomo do czego są.

 

822 odwiedzin

Dodaj komentarz

Oznaczone pola są wymagane *.