Majowe

Jak wiadomo bardzo lubimy zgłaszać różne rekordy do Księgi Guinessa. A to czegoś najdłuższego, albo najwyższego, albo największego. W sobotę zdarzyło się coś, co można by też umieścić wśród szczególnie osobliwych osiągnięć. Podejrzewam, że żaden kraj nie mógłby się czymś takim poszczycić. Otóż tego dnia odbywało się w Polsce jednocześnie pięć festiwali teatralnych. I to nie byle jakich festiwali, każdy z nich ma swoją renomę, niebagatelną tradycję, dla każdego szanującego się obserwatora życia teatralnego obecność na tych imprezach powinna być obowiązkiem połączonym z przyjemnością. Oto lista tych festiwali, podana w kolejności dowolnej: Warszawskie Spotkania Teatralne Kaliskie Spotkania Teatralne Festiwal „Raport”

Czytaj dalej

Dzień Flagi

W Dniu Flagi z różnych stron słyszę zachęty, aby deklarować dumę z powodu bycia Polakiem. Sprawa jest dość kłopotliwa dla kogoś, kto nie uznaje dumy jako szczególnie istotnej ludzkiej cnoty czy wartości. Jednak wyżej stawiałbym przymioty rozumu, odwagę (czynu, jak i czasami sądu), dobroć serca, spolegliwość, umiarkowanie, zdolność do samokrytyki, a również np. poczucie humoru. Duma z nimi wszystkimi jakoś nie idzie w parze. Permanentne bycie dumnym w ogóle wydaje mi się dość kretyńskim zachowaniem. Można być dumnym od czasu do czasu i z jakiegoś konkretnego powodu. Ale czy takim powodem jest fakt reprezentowania danej narodowości? Narodowości, tak jak i

Czytaj dalej

Bydgoszcz – Toruń

W sobotę obudziłem się z myślą, a co by tu robić w tak piękny, słoneczny dzień? A może by tak pojechać do Bydgoszczy? W Bydgoszczu – jak mawiał minister Rostowski – w samo południe w Teatrze Polskim miała być pokazana Balladyna – w reżyserii znanej scenografki, Justyny Łagowskiej. Dlaczego akurat o godzinie 12 w sobotę? – nie wiem, ale też nie dziwią mnie terminy grania spektakli w naszych teatrach, odkąd swego czasu w Tarnowie oglądałem Czekając na Godota również w sobotę, ale o 13. Poza tym do Bydgoszczy, jak do Boliwii w piosence Stachury, droga prosta, można dojechać bez wielkiego

Czytaj dalej

2118

Obejrzałem spektakl 2118. Karasińska w Nowym Teatrze. To pierwszy podobno pokaz z cyklu, w którym młodzi twórcy mają prezentować swoje wyobrażenie przyszłości. Anna Karasińska dała się już poznać z kilku prac, które wzbudziły zainteresowanie, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że zaproponowana przez reżyserkę formuła teatru balansuje na cienkiej linie, a nawet coraz cieńszej. Używając terminu Tadeusza Łomnickiego można powiedzieć, że Karasińska robi swój teatr „na pustej podłodze”, co sprowadza się do etiud aktorskich wykonywanych na zadany temat. Wyglądałoby to właśnie jak ćwiczenia z zadań aktorskich w Szkole Teatralnej, gdyby w role studentów nie wcielili się aktorzy z niemałym doświadczeniem, a nade wszystko

Czytaj dalej

Atak hakerski

„Teatr Współczesny informuje, że awaria serwera obsługującego sprzedaż biletów z kasy teatru spowodowała, że utracono dane, które odzyskać można jedynie dzięki współpracy widzów. Otóż nie wiemy, które miejsca na poszczególne spektakle są sprzedane, a które są wolne. Zwracamy się z gorącą prośbą do wszystkich z Państwa, którzy nabyli bilety w sprzedaży bezpośredniej w naszej kasie oraz dokonali rezerwacji telefonicznie o kontakt z teatrem, mailowy lub telefoniczny i podanie numerów miejsc i daty spektaklu, na który Państwo się wybierają. Dotyczy to biletów na spektakle grane od 21 marca do 6 maja. Oczywiście wszystkie bilety są ważne, spektakle się odbędą, ale żeby

Czytaj dalej

Dzienniki Andrzeja Łapickiego

Miałem możliwość przeczytania już dzienników Andrzeja Łapickiego, które ukażą się za dwa tygodnie. Ich lektura jest dość kłopotliwa. Jak pisze we wstępie córka aktora, Zuzanna, ojciec życzył sobie, aby były opublikowane po jego śmierci, bo zza grobu chciał, jak się wyraził: „przypieprzyć wszystkim”. Czy to się spełniło? Łapicki zaczyna pisać dzienniki w 1984 roku i kończy w 2005 po tym, jak umiera jego żona. Powiedzmy od razu, że te dość regularne zapiski dotyczą przede wszystkim tego, co robił, gdzie był, z kim się spotkał, kto co powiedział. Mniej jest tam pogłębionych refleksji o tych zdarzeniach, zdecydowanie więcej na gorąco formułowanych

Czytaj dalej

Słownik do czytania

Różne książki ludzie czytają do poduszki, a ja ostatnio wertuję wydany właśnie Słownik biograficzny teatru polskiego. Jest to, jak wiadomo, trzeci już tom monumentalnej publikacji, przygotowanej przez zespół redakcyjny Instytutu Sztuki, tym razem obejmującej notami ludzi teatru, którzy zmarli do roku 2000. Zebrało się ich 1987. Oczywiście nie jestem aż takim maniakiem, żeby śledzić wszystkie biogramy jeden po drugim, od A do Z. Czytam je wyrywkowo, czasami wyszukując konkretne osoby, a czasami gdzie oko spocznie. I muszę powiedzieć, że jest to lektura z wielu względów bardzo ciekawa. Pierwszy wniosek, jaki mi się nasunął, jest trochę smutny. Dużą część opisanych  mogłem widzieć

Czytaj dalej

Wszyscy kochają Maję

Wczoraj w Instytucie Teatralnym bardzo piękna promocja nowego wydania Pejzażu – rozmów Barbary Osterloff z Mają Komorowską. Trawestując tytuł sztuki Patricka, wyreżyserowanej przez Jerzego Jarockiego, w której aktorka zagrała 50 lat temu w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu, a była to jej pierwsza rola teatralna po opuszczeniu Laboratorium Grotowskiego – przyszli wszyscy, którzy kochają Maję. A pośród znakomitych gości warto wymienić osoby ojca Ludwika Wiśniewskiego i prof. Adama Strzembosza. Książka wydana, jak zwykle z ogromną starannością przez Instytut Teatralny, została wzbogacona o dodatkowe rozmowy dotyczące ról Mai Komorowskiej w przedstawieniach Krystiana Lupy, a także teksty i wypowiedzi o niej autorstwa Marii

Czytaj dalej

Pytanie narodowe

Gdy się czyta lub ogląda komentarze do wiadomej ustawy, to trudno zachować stoicki spokój. Nie pomaga nawet znany dezyderat, aby wysłuchać tępych i nieświadomych, bo mają też swoją opowieść. W tym przypadku ich opowieści nie chce się słuchać. Górę biorą emocje, tylko nie wiadomo, co bardziej: smutek, wstręt, złość? A może w sukurs powinna przyjść siostra Pogarda z równie znanego przesłania? Człowiek nie jest w stanie odpowiadać za całe zło i głupotę świata, choć gdy dochodzą one do głosu w bliskim otoczeniu, to trudno udawać, że moja chata z kraja. Dwóch ludzi w telewizji, w której też pracujesz, popisuje się

Czytaj dalej

Ciągle coś rozważam

Krystian Lupa zapytany publicznie, czy rozważyłby powrót do Starego Teatru, odpowiedział podobno: ja ciągle coś rozważam. Jednak sądząc po jego reakcjach na oświadczenie nowo powstałej Rady Artystycznej wygląda na to, że w tych rozważaniach na razie zwycięża sceptycyzm. W zacytowanej przez Onet wypowiedzi Lupa mówi: „Dla mnie ta sprawa nie jest prosta. Ludzie, którym twórczy teatr leży głęboko na sercu powinni dziś postawić sobie pytania. Sytuacja obecna jest wynikiem manipulacji ministerstwa kultury. Prywatnie nie mam nic przeciwko Markowi Mikosowi, natomiast to, co spowodowało protest wielu ludzi oraz Gildii, to polityka kulturalna PiS. To rodzi najgroźniejsze zniewolenie, które przez kompromis robi

Czytaj dalej