Ciągle coś rozważam

Krystian Lupa zapytany publicznie, czy rozważyłby powrót do Starego Teatru, odpowiedział podobno: ja ciągle coś rozważam. Jednak sądząc po jego reakcjach na oświadczenie nowo powstałej Rady Artystycznej wygląda na to, że w tych rozważaniach na razie zwycięża sceptycyzm. W zacytowanej przez Onet wypowiedzi Lupa mówi: „Dla mnie ta sprawa nie jest prosta. Ludzie, którym twórczy teatr leży głęboko na sercu powinni dziś postawić sobie pytania. Sytuacja obecna jest wynikiem manipulacji ministerstwa kultury. Prywatnie nie mam nic przeciwko Markowi Mikosowi, natomiast to, co spowodowało protest wielu ludzi oraz Gildii, to polityka kulturalna PiS. To rodzi najgroźniejsze zniewolenie, które przez kompromis robi

Czytaj dalej

Przełom?

Oświadczenie Rady Artystycznej Starego Teatru, dzisiaj opublikowane, jest interesującym zwrotem akcji w niezbyt ciekawym serialu, który ciągnie się od wielu miesięcy w krakowskim teatrze. Co z niego wynika? Przede wszystkim, że nerwy aktorów zostały wystawione na taką próbę, że jej skutkiem mogło być zrobienie czegoś nieodwracalnego albo otworzenie jakiejś szansy przełamania impasu. To znamienne, że aktorzy wykazali się w tej sytuacji największą odpowiedzialnością za teatr, a nie jego władze. Dali dowód rozwagi, której należy gratulować. Oczywiście nie wiadomo, jak zaproponowany kompromis będzie realizowany. Marek Mikos zapewne zdał sobie sprawę, że musi się z zespołem porozumieć na jego warunkach. Pozycja dyrektora

Czytaj dalej

Sylwester na Zamoyskiego

Sylwester postanowiłem spędzić w teatrze. Nie był to może szczególnie oryginalny wybór dla człowieka, który znaczną część wieczorów w roku przesiaduje w teatrze. Nie był to też gest solidarności z tym wszystkimi pracownikami, którzy pełnią swoją służbę, gdy inni beztrosko się bawią. Nie powiem, czym jeszcze nie było moje sylwestrowe wyjście do teatru, ale mogę zdradzić, gdzie i na czym byłem: w Teatrze Powszechnym na Kramie z piosenkami. Odruch serca nakazał mi, że rok 2017 trzeba skończyć na Zamoyskiego. Przed budynkiem teatru tym razem zabrakło publiki, która w minionym roku w specjalny sposób tworzyła jego frekwencję. Widać akurat w Sylwestra

Czytaj dalej

Kolęda dla nieobecnych

Na wigilijnym stole w tym roku szczególnie symboliczne będzie to dodatkowe nakrycie. Będzie jak zwykle stało dla tego, kto może jeszcze przyjdzie, ale też będzie miejscem tych, którzy już na pewno do stołu nie siądą. Bardzo trudno o nich nie pamiętać. Jak oni się wynosili w tym roku. Jeden po drugim. Jakby naraz wszystkich ogarnęła jakaś nieochota, by tu dalej być. Magda Umer na świątecznej swojej płycie śpiewa Kolędę dla nieobecnych i przypomina, że została napisana przez Szymona Muchę i Zbigniewa Preisner w 1997 roku, gdy zmarła Agnieszka Osiecka, i Piotr Skrzynecki, i Bułat Okudżawa. Po dwudziestu latach brzmi równie

Czytaj dalej

Gloria legnicka

W miniony weekend odbył się jubileusz 40-lecia Teatru Modrzejewskiej w Legnicy. Nie mogłem niestety uczestniczyć we wszystkich imprezach zorganizowanych z tej okazji przez Jacka Głomba i jego współpracowników, ale cieszę się, że znalazłem się wśród osób na to święto zaproszonych. Nie ukrywam, że mam sentyment do legnickiego teatru. Dodatkowo wywołała go lektura specjalnego wydawnictwa jubileuszowego, dzięki któremu wyliczyłem, że w ciągu ostatnich dwudziestu lat, które stanowią zasadniczą część dyrekcji Jacka Głomba, obejrzałem ponad 40 przedstawień tej sceny. Nie wiem, czy jeszcze jakiś teatr pozawarszawski może się ścigać z legnickim w tych statystykach, a przecież dużo oglądałem i oglądam spektakli w

Czytaj dalej

Sen o „Procesie”

Bardzo trudno jest pisać o Procesie Lupy. Byłoby pewnie łatwiej, gdyby można było bez wątpliwości stwierdzić, że to przedstawienie jest doskonałe. Takie uczucie zachwytu przecież jego premiery wywoływały w przeszłości. Był co prawda czas, gdy Lupa odszedł od literatury i szukał innych inspiracji. Mam wrażenie, że być może te eksperymenty były artyście potrzebne, ale prowadziły w rejony, w których coraz trudniej było mu towarzyszyć. Z satysfakcją przyjąłem więc jego powrót do wielkich tekstów. Teatr Lupy działał znowu w niezwykły sposób. Tak było z wrocławską Wycinką i wileńskim Heldenplatz. Proces jest jednak bardziej kłopotliwy. Pewien ton zawodu, jaki pojawił się w

Czytaj dalej

Sztuka antypolska

Oglądałem w ostatnią sobotę w jednym z miast Wyzwolenie. Na zewnątrz teatru czuło się podmuchy orkanu Grzegorz, odwołano nawet ligowy mecz miejscowej drużyny, a jednak jakaś grupa ludzi, niezrażona aurą, stawiła się, by spędzić wieczór, mozoląc się ze zrozumieniem Wyspiańskiego. Reżyser trochę próbował pomóc, dodając sporo muzyki i piosenek. Wyeksponował scenę z maskami, która ma, jak wiadomo, wiele pamiętnych kwestii, ale które nie układają się w jasny wywód. Może paradoksalnie Konrad mówi dokładnie to, co siedzi nam w głowach, a co jest zbitką rozmaitych przekonań, czasem sprzecznych ze sobą, które wyznaczają kierunki myślenia także dzisiaj. Bo przecież w tyradach Konrada

Czytaj dalej

Ja też

Czytając zwierzenia znajomych kobiet na FB w ramach akcji #metoo dziwnie się czuję. Chyba każdy facet oceniający się jako mniej więcej zdrowy na ciele i na umyśle tak do końca nie jest w stanie wyjawić, co naprawdę o tym myśli. Ale nawet trzymając się tej normy musi mieć odruch zawstydzenia – dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, że dowiaduje się o czymś intymnym od osób, które zna. Ale po drugie – rodzi się jakieś poczucie winy. Raczej nie osobistej, bo nie mam (chyba) na sumieniu zachowań w tej materii, które mogłyby być uznane za gorszące. Jakoś mi głupio generalnie za ludzi tej

Czytaj dalej

Zdarzenie w hotelu Gdynia

Nie napiszę o piłkarzach, chociaż się cieszę wiadomo z czego. Miła jest perspektywa, że w przyszłym roku znowu będziemy mieli swój czas. Oby jakoś dociągnąć do czerwca. Ale opowiem inną historię. W miniony piątek pojechałem na Wiedźmina do Teatru Muzycznego w Gdyni. Powiedziałbym, że spektakl jest dobry, ale nie bardzo. Inna sprawa, że nigdy nie ciągnęło mnie do świata fantasy Andrzeja Sapkowskiego. Rzecz gustu: organista lubi ogórki, a ksiądz jego córki. Ja raczej jestem w tym przypadku organista. W Gdyni zamieszkałem jak zwykle w hotelu Gdynia. Znużony nieco wrażeniami z teatru usnąłem twardym snem. Zbudził mnie nagły sygnał syreny, który

Czytaj dalej

Bez Ciebie

Zmarł Wiesław Michnikowski. Od lat już właściwie nie był obecny w życiu publicznym. Ostatnią rolę w teatrze zagrał kilkanaście lat temu. Ostatni raz widziałem go bodaj w 2011 roku, gdy odbierał Nagrodę im. Norwida za tzw. „dzieło życia”. Ale przecież był ciągle w pamięci i jeszcze tam, gdzie nie zawsze trafiają aktorzy, nawet najbardziej popularni i wybitni – w sercu. A ja zacząłem poznawać go od słuchania. W domu była płyta z piosenkami i skeczami Kabaretu Dudek. Często się ją nastawiało, bo nigdy się nie nudziła. Oczywiście tam były klasyczne numery z udziałem Michnikowskiego: Sęk (może pierwsze moje zetknięcie z

Czytaj dalej